fbpx
COVID-19

Jak się (nie) spotykać w czasie pandemii?

jak się spotykać w czasie pandemii

Pandemiczna zawierucha wciąż trwa. Jedni do tej zamieci zdążyli się jakoś przyzwyczaić: postawili kołnierz, skryli w nim twarz i kroczą w swoim tempie przed siebie. Inni wolą trzymać się z dala, pozostać raczej w domu i zaszyć się w bezpiecznej przestrzeni. Wszyscy jednakowo coraz bardziej jesteśmy złaknieni spędzania czasu razem, wspólnej zabawy i rozmów. Co zrobić, jeśli z powodu strachu przed zakażeniem wolimy unikać spotkań z innymi, ale jednocześnie zależy nam na tym, aby nikogo nie urazić brakiem kontaktu?

Komunikacja to podstawa

Po pierwsze, otwarcie się komunikować. Nikt z nas nie lubi domyślać się, co kryje się za takim lub innym zachowaniem naszych przyjaciół czy znajomych. Zdecydowanie wolimy wiedzieć, na czym stoimy. Jeśli więc ograniczamy z kimś kontakt z powodu obecnej pandemii — powiedzmy o tym wprost.

„Moja mama przygotowuje się do chemioterapii. Pomagam jej w tym wszystkim, jeżdżę do niej w odwiedziny, wożę do szpitala. Mama musi być w pełni zdrowa, żeby rozpocząć terapię. Muszę teraz ograniczyć kontakty ze wszystkimi, żeby zapewnić jej maksymalne bezpieczeństwo” — powiedziała mi w środku pandemii moja przyjaciółka, którą traktuję jak siostrę. Od tego czasu odwiedzamy się rzadko, ale wiemy dlaczego. Jeśli tylko możemy — wychodzimy na spacer z jej córeczką. Udało nam się znaleźć złoty środek.

Alternatywa dla spotkań na żywo

Po drugie, dobrze sobie czymś wynagradzać to, czego musimy sobie odmówić. Jeśli więc rezygnujemy ze spotkań twarzą w twarz z innymi osobami, spróbujmy znaleźć jakiś inny sposób na utrzymywanie kontaktu. Świetnym rozwiązaniem są wideorozmowy, które przy tym warto zaplanować tak, jak normalne spotkanie. W tym sensie warto umówić się z kimś nie tyle na rozmowę, ale na kawę albo wieczór z winem. Znam osoby, które ze swoimi przyjaciółmi umawiały się w ten sposób na wspólne oglądanie filmów.

Niektórzy profesjonaliści, którzy pracują obecnie w domu, łączą się ze swoimi współpracownikami w godzinach pracy i zostawiają włączony program po to, żeby dobiegające z głośników dźwięki sprawiały wrażenie, że w pokoju oprócz nich są jeszcze inni ludzie. Pozwala im to poczuć się jak w biurze. Jeśli więc umawiamy się na wino lub kawę z naszymi znajomymi online, to rzeczywiście nalejmy sobie filiżankę kawy albo lampkę wina. Więcej! Ubierzmy się na takie spotkanie tak, jak na wyjście i zaaranżujmy je w domu w miejscu, w którym przyjmujemy gości.

Podtrzymywanie kontaktu w inny sposób

Po trzecie, pamiętajmy, że oprócz wideorozmów mamy jeszcze do dyspozycji telefon oraz przeróżne komunikatory. Odzywajmy się więc i tą drogą do wszystkich tych, z którymi chwilowo się nie spotykamy. Krótka wiadomość „Jak udał się weekend?” czy „Miłego dnia” będzie dowodem naszej życzliwej pamięci i dbałości o przyjaźń czy znajomość z daną osobą. Pamiętajmy jednak, żeby nie robić tego z poczucia winy. To nie zadanie domowe do odrobienia, ale sposób na dobre relacje.

Bezpieczne spotkania na otwartej przestrzeni

Po czwarte, alternatywą dla spotkań w zamkniętych pomieszczeniach mogą być wspólne spacery, o których wspomniałem już wcześniej. Z całą pewnością pozwolą na dyskretne zachowanie odpowiedniego dystansu, a przy tym będą okazją do rozmowy bez pośrednictwa jakichkolwiek mediów.

To trudny moment. Mamy coraz więcej informacji i obserwacji na temat covid-19. Te same wiadomości jednym dają powody do stopniowego powrotu do stylu życia sprzed marca 2020 roku, zaś dla innych wciąż stanowią niezbity dowód na to, że warto zachować daleko posuniętą ostrożność. Co zrobić w takiej sytuacji, która chwilami wydaje się patowa? Nie oceniać się nawzajem, a zamiast tego skupić się na znalezieniu wspólnego rozwiązania, np. tego, jak w takim czasie najlepiej, najskuteczniej i najbardziej efektywnie utrzymywać ze sobą relację. 

Gdy sytuacja jest nie do zmiany…

Jakiś czas temu trafiłem na książkę pt. „Czesałam ciepłe króliki” To wywiad rzeka, w którym pan Dariusz Zaborek rozmawia z panią Alicją Gawlikowską-Świerczyńską, w czasie II wojny światowej więźniarką obozu w Ravensbruck. Dziennikarz pyta: „Jaki miała pani sposób, żeby przeżyć?”, na co jego rozmówczyni odpowiada: „Polubić sytuację”. „Polubić obóz koncentracyjny?!” dopytuje wyraźnie zszokowany autor książki. „Tak! Polubić obóz koncentracyjny! Popatrzeć rano na apelu gdy się stało trzy godziny jakie wschodzi piękne słońce. Stałam i na wprost siebie miałam mur. Lecz za murem był las. Gdy drzewa pokrywał szron i śnieg, ta biel odbijała się w słońcu i wspaniale to wyglądało. Zapomniałam, gdzie jestem. Zawsze miałam w głowie, że to, co człowiek robi, powinien polubić. Zwłaszcza gdy sytuacja jest nie do zmiany”* wyjaśniła pani Gawlikowską-Świerczyńską.

Póki więc sytuacja jest nie do zmiany spróbujmy polubić to, co mamy. Najmocniej zaś siebie nawzajem! 

*Dariusz Zaborek, „Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską”, Wydawnictwo Czarne, 2008, s. 9-10.

Wojciech Wocław

Wojciech Wocław

Wojciech S. Wocław - autor książek „Savoir-vivre, czyli jak ułatwić sobie życie” oraz „Etykieta w biznesie, czyli jak ułatwić sobie życie w pracy“ i filmowych poradników, które można oglądać na kanale „Wojciech S. Wocław“ w serwisie Youtube. Prowadzi szkolenia z savoir-vivre’u, etykiety w biznesie i dress code’u. Częsty gość programów telewizyjnych i radiowych. Więcej na www.wojciechswoclaw.pl.