fbpx
Czas wolny

Pakowanie na wakacje – jak niczego nie zapomnieć ani nie zgubić?

bagaż
Fot. Alexandr Podvalny, pexels.com

Pakowanie się to dla wielu osób niezbyt przyjemny, ale dla każdego niezbędny element przygotowań do wyjazdu. Czasem więc rodzice zastępują dzieci w tym zadaniu, co jest na pewno szybsze, ale wcale nie najlepsze. Warto od początku pokazywać dziecku, jak się zorganizować, żeby o niczym nie zapomnieć. Jak uczyć dzieci pakowania?

Późne popołudnie upalnego lipcowego dnia, to już drugi tydzień kolonii nad Bałtykiem. Wieczorny apel, wystawka skarbów Biura Rzeczy Znalezionych, a tam: 3 ręczniki kąpielowe, nowiuteńkie buty do wody, kilka czapeczek z daszkiem, 3 koszulki, krem do opalania i kilka innych gadżetów. Oczywiście właścicieli rzeczy… brak. Wszystkie trzeba będzie spakować i zabrać ze sobą, może któryś z rodziców zgłosi się do organizatora wyjazdu, kiedy zauważy brak w ekwipunku dziecka po powrocie. 

Kilka wyjątkowo deszczowych dni wycieczki. Trudno, trzeba zwiedzać w deszczu. Jeden z uczestników wyjazdu nie ma przeciwdeszczowej kurtki, więc wszyscy starają mu się pomóc, pożyczając jednorazowe płaszcze przeciwdeszczowe, czapeczkę i tym podobne. Nie najwygodniejsze, ale dość skuteczne rozwiązanie problemu. Nagle podczas pakowania walizek przed powrotem okazuje się, że jest! Przeciwdeszczowa kurtka na samym dnie plecaka!

To bardzo częste sytuacje, które zdarzają się od początku mojej pracy zawodowej podczas kolonii, kilkudniowych wycieczek szkolnych, obozów itp. Dlaczego? Dzieci rzadko biorą udział w pakowaniu się na wyjazd. Rodzice, otrzymując listę sugerowanych rzeczy do spakowania, robią zakupy, przygotowują walizkę, wszystko pięknie układają, ale dziecko nie wie, co ze sobą ma. Nie rozpoznaje nowych rzeczy, zakupionych tuż przed wyjazdem… Dlatego dziś chcę zachęcić do tego, żeby dzieci przed wyjazdem brały udział w pakowaniu swojego bagażu. 

Dlaczego to ważne?

Przede wszystkim w dużym stopniu unikniemy opisanych na początku artykułu sytuacji. Dzieci będą wiedziały, co ze sobą zabrały – w którym miejscu w bagażu co się znajduje i jak wyglądają jego rzeczy. Nauczymy dziecko planować wyjazd, zakupy przed podróżą i przewidywanie, co może się przydać – to bardzo ważna życiowa umiejętność. 

Kolejną lekcją będzie konsekwencja – mały podróżnik nauczy się dokładnie, co się dzieje, jeśli rzeczy bierzemy za dużo, za mało lub takie… nieodpowiednie. Często dzieci na wycieczki zabierają swoje ulubione buty, kierując się wyglądem lub modą. Niejednokrotnie rzeczy te, nie do końca sprawdzają się podczas dłuższych wędrówek pieszych, więc mamy problem. Tu nauczymy dziecko tego, żeby pakować się w przemyślany sposób – nie za mało, nie za dużo – ale za to odpowiednio. 

Odpowiedzialność i obowiązkowość to kolejne cechy, które w ten sposób będziemy wspierać. Może się okazać, że walizka nie pakuje się magicznie sama podczas gry na PlayStation!

Jak się do tego zabrać?

Jestem zwolenniczką robienia listy rzeczy do spakowania z wyprzedzeniem. Wtedy dokładnie wiemy, czego potrzebujemy, co mamy, a czego brakuje i należy dokupić. Mamy też możliwość zrobienia próby pakowania (szczególnie gdy jest to podróż samolotem) i ewentualnej modyfikacji listy. Wtedy też dziecko wie, o jakie rzeczy trzeba zadbać, żeby w momencie pakowania były czyste. Fajnie mieć taką listę przygotowaną na kartce papieru – to będzie pomocne już przy samym pakowaniu – można wykreślać spokojnie rzeczy, które trafiają już do walizki czy plecaka. 

Jak dobrze przygotować bagaż?

Kto pamięta z obozów harcerskich jak powinno się rozmieszczać ciężar w plecaku, tak żeby najoptymalniej rozkładał się na plecach? 🙂 Teraz często już nie musimy tego tak bardzo brać pod uwagę, ale ważne jest to, żeby rzeczy, które będziemy potrzebować „na już” były w miarę na wierzchu, na przykład kosmetyczka i elektronika, które będziemy wyciągać podczas odprawy na lotnisku niech wylądują w łatwo dostępnym miejscu. Podobnie kanapka na drogę czy portfel. Natomiast rzeczy, z których skorzystamy później, niech wylądują na dnie. 

Małe kroki zamiast skoku na głęboką wodę

Oczywiście absolutnie nie namawiam do tego, żeby zostawić dziecko same sobie, niech życie go nauczy! Ważne jest, żeby w każdej sytuacji dawać swoje wsparcie. Jednak uczmy, na ile to możliwe. Początkowo pakujmy wszystko razem, później dawajmy większą swobodę. Wszystko na spokojnie i z wyprzedzeniem. 

Namawiam też do tego, żeby np. na lotnisku pojawić się wcześniej, tak, żeby do odprawy dziecko mogło przejść, biorąc udział w wyciąganiu i przygotowywaniu swoich rzeczy samodzielnie, ale z pomocą rodziców. Nie poddawajmy się wtedy presji kolejki i nerwowej atmosferze. Możemy spokojnie, z boku przygotować wszystko, unikając zbędnego pośpiechu. 

Podobnie przy wchodzeniu do autobusu czy pociągu. Pokażmy, jak odczytywać zarezerwowane miejsce z biletu, jak znaleźć to miejsce, w jaki sposób kupować bilety. 

Nawet wchodząc do samochodu, zadbajmy o to, żeby na spokojnie dziecko miało szansę zanieść swoje rzeczy do bagażnika i upewnić się, że wszystko ma. 

Zawsze proponuję też, żeby dziecko miało jakiś swój bagaż – taki, który będzie odpowiedni wielkościowo – choćby mały plecaczek z kanapką. 

Niech wakacyjne wyjazdy będą wspaniałą przygodą, ale też dobrą lekcją!

Jolanta Bluj

Jolanta Bluj

Wieloletnia nauczycielka dzieci klas młodszych. Poszukiwaczka nowych rozwiązań
edukacyjnych zarówno w IT, jak i w sztuce. Zwolenniczka wykorzystywania metod efektywnego i
aktywnego nauczania.