fbpx
Czas wolny

Jak pomóc dziecku w nauce szkolnej? Praktyczny poradnik dla rodzica w 6 krokach

Fot. Gustavo Fring

Nie znam ani jednego rodzica, któremu nie zależałoby na tym, by jego dziecko osiągało sukcesy szkolne, dostawało dobre oceny, czuło się w szkole pewnie, polubiło naukę i nie traktowało jej jako przykrego obowiązku. Aby jednak nie pozostało to jedynie w wymiarze marzeń i życzeń, nie możemy być tylko obserwatorami kariery naszego dziecka. Nie można poprzestać na pytaniach, co dziś dostałeś. Jeśli jesteś Rodzicem „przez duże R”, a wierzę, że tak jest, pomóż swojej pociesze w osiągnięciu tych celów!

Jak to zrobić? Proponuję 6 kroków, z których każdy jest równie ważny.

Czego potrzebujesz: zaangażowania, konsekwencji, trochę czasu i cierpliwości.

Krok 1. Miejsce akcji

Uczeń musi mieć swój kąt do nauki. Bez zbędnych rozpraszaczy: zabawek, radia, smartfona na biurku (głos i wibracje powinny być wyłączone), by nie dekoncentrowały dziecka. Czysty stolik lub biurko z przyborami do pisania, rysowania, poukładanymi na półkach książkami i zeszytami. Biurko powinno być dostosowane do wzrostu dziecka, podobnie jak krzesło. Miejsce powinno mieć dobre oświetlenie, a lampka znajdować się po lewej ręce dziecka (jeśli jest praworęczne). Rodzic powinien mieć łatwy dostęp do tego miejsca, by zerkać na uczącego się bez odrywania go od nauki. W czasie nauki dziecka rodzice nie powinni przyjmować gości, oglądać głośno telewizji, słuchać muzyki czy grać na smartfonie. Nie można też co kwadrans wpadać do pokoju dziecka i pytać, czy chce pić, zjeść ciasteczko, przekąsić paluszki. Nie przeszkadzajmy i nie rozpraszajmy.

Krok 2. Czas akcji

Czas, czyli stały fragment w ciągu dnia, który bezwzględnie ma być przeznaczony na naukę. Poobserwuj dziecko, kiedy jest ono najmniej zmęczone i nie jest śpiące – to ten czas. Ty również musisz sobie go zarezerwować. Dzieci, szczególnie te młodsze, lubią regularność. Stwórzcie własne rytuały, które zawsze coś poprzedza. Dzieci czują się wówczas bezpiecznie i przygotowują się na to, co ma nastąpić. Na przykład: po obiedzie wychodzimy na godzinkę na podwórze lub do parku, potem idziemy do domu, myjemy ręce, przebieramy się i siadamy do lekcji. A zaraz potem pakujemy tornister, jemy podwieczorek, po czym mamy czas na ulubione aktywności, kolacja, kąpiel, czytanie bajki do poduszki i spanko.

Krok 3. Przerwa

Podczas wytężonej nauki czy pracy każdy człowiek ma moment znużenia, zmęczenia, frustracji lub rozdrażnienia. Nawet łatwe zdania nie wychodzą, to, co robiliśmy od ręki, zaczyna sprawiać nam trudność. To nieomylny znak, że czas na krótką przerwę. Długość jednej nieprzerwanej sesji nauki u dziecka młodszego nie może przekroczyć 20-30 minut, a starszego 45. Jeśli nauka trwa jednorazowo dłużej – nie przynosi rezultatów. Od najmłodszych lat należy uczyć dziecko, że przerwy są potrzebne i trzeba na chwilę wstać od biurka, pochodzić, wywietrzyć pokój, napić się wody, przymknąć oczy i odpocząć…

Pamiętaj, że proces utrwalenia wiedzy oraz analizy postawionych przed mózgiem problemów zachodzi w momencie odprężenia! Nie bez powodu Archimedes odkrył prawo wyporu, będąc w łaźni, natomiast Isaac Newton prawo ciążenia, siedząc w sadzie… 😉

Krok 4. W zdrowym ciele zdrowy duch!

Dieta. Nie zapomnij o zdrowych przekąskach, czyli o diecie dla umysłu. Ciężki obiad z pewnością nie służy nauce, za to garść orzeszków włoskich czy sałatka warzywna będzie świetną przekąską przed nauką oraz w przerwie pomiędzy zadaniami. Zapomnij o czipsach czy słodkich gazowanych napojach, paczkach ciastek, cukierkach. Jeśli nasz uczeń lubi słodycze, kupujmy czipsy owocowe, warzywne, suszone owoce, orzechy, ciemną czekoladę, dżemy zrobione w domu. Często atrakcyjne cukierki czy żelki oprócz ogromnej ilości cukru mają w składzie barwniki i wzmacniacze smaku, które czynią więcej szkody w organizmie niż pożytku. Niestety dotyczy to także cukierków kupowanych dzieciom w aptekach. 

Tlen. Przed nauką przewietrz pokój, a jeśli pogoda na to pozwala, pozostaw otwarte okno. Dotlenienie mózgu jest kluczowe w pracy umysłowej, a poza tym, jak pokazują badania, niższa temperatura sprzyja koncentracji – mówi się często, że optymalna temperatura w pomieszczeniu do nauki powinna nie przekraczać 21 stopni i nie być niższa niż 18 stopni.

Sen. Pamiętaj, że dziecko potrzebuje większej ilości snu niż osoba dorosła. 10-12 godzin jest wciąż normalne. To, że dziecko długo śpi, nie znaczy, że jest leniwe! Jego organizm potrzebuje regeneracji po wysiłku fizycznym, emocjonalnym i intelektualnym, które organizm podejmował w ciągu całego dnia.

Aktywność. Dziecko nie będzie w stanie skupić się nad zadaniami, jeśli nie pozwolisz mu wyszaleć się poza domem. Zachęcaj dziecko do wszelkiej aktywności fizycznej i uprawiania sportów. Znajdź mocne strony dziecka i zaproponuj taki rodzaj aktywności, w którym się sprawdzi i będzie czuło się dobrze. To niezwykle ważne, by dziecko przed nauką było wyciszone i gotowe do nauki, a jego potrzeba ruchu była zrealizowana. Jeśli zza okna dochodzą odgłosy zabawy, a nasza pociecha jeszcze nie miała żadnej aktywności będzie trudno uczyć się wydajnie, gdy nogi same rwą się do biegania.

Krok 5. Motywacja

Dobrze sami wiemy, że jeśli nie mamy odpowiedniej motywacji, to ciężko jest pracować efektywnie i dawać z siebie wszystko. Co jest dla Ciebie motywacją do pracy? Premia? Pochwała szefa? Awans? Dzień dodatkowo wolny? Duma partnera? Uznanie kolegów z pracy?

Czasem motywacja jest wewnątrz nas, chcemy być najlepsi, jesteśmy dokładni i skrupulatni, nie cierpimy niedokończonych przed urlopem zadań. Podobnie jest z dzieckiem. Oprócz ciekawości nauki i własnego zapału dziecko potrzebuje motywacji. Bez niej niestety, jak auto bez paliwa, nie zajedziemy daleko. Dlatego motywujmy dziecko, chwalmy, interesujmy się, nagradzajmy, mówmy głośno przy posiłku, jak to nasza Basia dziś spisała się w szkole. Pani nawet ją pochwaliła za świetną pracę. Bądźmy dumni z naszego dziecka. Gdy na spotkaniu rodziców nauczyciel pochwali Twoje dziecko, przekaż mu tę pochwałę i dodaj, że jesteś dumna z niego. To istotne, by dziecko wiedziało, czy jego praca i wysiłek są doceniane przez najbliższych, że dostrzegamy nawet najmniejsze sukcesy. Niech kojarzy swój sukces w szkole z przyjemnością, docenieniem i nagrodą. W końcu Ty również za sukces w pracy możesz liczyć na awans, podwyżkę czy premię, a jeśli jej nie otrzymasz, co czujesz? Jesteś zawiedziony i zniechęcony, nieprawdaż? Podobnie z dzieckiem. Dostrzeż sukces, nagródź, wzmocnij pozytywne zachowania. Pamiętaj, by nagradzać dziecko możliwie szybko, po osiągnięciu „sukcesu” – dobrej ocenie, występie na apelu itp. Mów również, za co konkretnie jest nagradzane. Chodzi o to, by kojarzyło nagrodę z rezultatem swojej konkretnej pracy i widziało, że jego starania zostały docenione.

Nie wpadnijmy jednak w pułapkę, jeśli uczeń nie pracuje na swoje 100%, odwala prace byle jak, byle się nikt nie czepiał, raczej nie zasłużył na kino, lody czy kieszonkowe. Jeśli w przyszłości będzie w taki sposób wykonywał swą pracę, niestety długo w niej miejsca nie zagrzeje. „Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał”. Mądre przysłowie, które nakłada obowiązek na rodziców, by nauczyli swego potomka wszystkich ważnych rzeczy na przyszłość. A więc dokładności, pracowitości, kultury osobistej, właściwego zachowania w różnych sytuacjach, szacunku do innych ludzi, empatii, działania w zespole i odpowiedzialności. Oczywiście instytucje typu przedszkole, szkoła czy dziadkowie pomogą nam w tym, jednak odpowiedzialność spoczywa na barkach rodziców. Dlatego ucz porządnej pracy, dokładnej nauki, uczciwości i taktu. Motywuj, wspieraj, pomagaj, sprawdzaj ale… nie wykonuj prac za dziecko! W żadnym przypadku takich rzeczy nie wolno robić! Pomagaj, tłumacz, wyjaśniaj, ale nie wykonuj za swe dziecko zadań. To rozwiązanie na krótką metę, uczy oszukiwania, lenistwa i przerzuca odpowiedzialność za wyniki w nauce na nas. Problemy z nauką zaczną się nawarstwiać bardzo szybko i zamienią się w poważne zaległości, których nadrobienie nie będzie łatwe. Wówczas zacznie się obrzucanie się odpowiedzialnością za porażki dziecka. A to nauczyciel się uwziął, a to kolega przeszkadzał, a zadanie było za trudne i źle wyjaśnione, a za oknem był zbyt duży hałas… Każdy argument będzie dobry, choć niestety nieprawdziwy i należy to sobie uświadomić.

Jeśli nauka idzie świetnie i przychodzi dziecku z łatwością należy zachęcać je do czegoś więcej, niech wykonuje dodatkowe zadania i projekty. Przez to będzie więcej umiało i wiedziało, a o to chodzi. Dodatkowe zadania wykonywane przez ucznia utrwalą wiedzę, ale także dodadzą pewności siebie.

Pokazuj dziecku jak wykorzystać zdobytą w szkole wiedzę w praktyce. Jeśli dziecko zauważy, że to czego się nauczyło, pomaga w normalnym życiu, będzie uczyło się chętniej.

Ważne przesłanie: Nigdy, ale to nigdy nie porównuj swojego dziecka z rówieśnikami czy starszym rodzeństwem. Każde dziecko jest niepowtarzalne. Każde ma własne talenty, zdolności oraz przedmioty, z którymi miewa problemy. Zamiast wymagać, by było we wszystkim idealne, warto skupić się na tych szczególnych uzdolnieniach, które posiada! Niech dziecko będzie mistrzem matematyki lub fizyki, lub informatyki. Nie wymagajmy, by było najlepsze we wszystkim.

Krok 6. Ucz dziecko efektywnej nauki

Wzbudź w dziecku ciekawość świata. Zabieraj do muzeów, na wystawy, ucz planowania wyjazdów.

W poprzednim roku na jednej z pierwszych lekcji zapytałam moich uczniów, gdzie spędzili wakacje. Dzieci były nad Balatonem, w Chorwacji, we Włoszech, w Bułgarii. Niestety tylko jedno z dzieci posiadało jakieś informacje o państwie, w którym było. Wiedziało sporo o zabytkach, walucie, języku, a nawet zwyczajach. Większość dzieliła się informacjami o potrawach w hotelu, basenie, placu zabaw przy hotelu i upałach tam panujących. Dlaczego? Ponieważ rodzice wcześniej nie pokazali na mapie gdzie jadą, nie poinformowali czy to jeszcze Europa, czy nie, że koniecznie należy poćwiczyć angielski i spróbować się nim porozumiewać. Nie było zwiedzania, poznawania zwyczajów. Stracona okazja do nauki o świecie. 

Dzieci już w wieku młodszoszkolnym mają sporą książkową wiedzę z lekcji, jednak nauka w świecie realnym jest ciekawsza, trwalsza i nie jest oderwana od rzeczywistości. Niech więc jego wiedza nie pochodzi wyłącznie z podręczników i niech nie będzie jedynie zbiorem regułek, których musiało się nauczyć. Ogólna wiedza oraz znajomość ciekawostek na temat świata będzie jednocześnie fenomenalnym fundamentem pod dalsze zdobywanie informacji.

Niech nauka matematyki nie będzie wyłącznie rozwiązywaniem przykładów. Pokaż dziecku, jak wykorzystać jego wiedzę w praktyce. Niech robi drobne zakupy i liczy, ile reszty ma dostać. Niech, korzystając z proporcji, przeliczy ilość składników potrzebną do przygotowania ciasta dla większej ilości osób lub obliczy, ile litrów farby potrzeba, by pomalować jego własny pokój. Niech obliczy, ile zaoszczędzi, kupując dżinsy po obniżce 30%.

Zainstaluj dziecku na komputerze program do inteligentnych powtórek np. Fullrecall. Jest to doskonałe narzędzie do szybkiej nauki tabliczki mnożenia, stolic państw czy słówek w języku obcym. 

Postaraj się, by dziecko rozwiązywało zadanie domowe w dniu kiedy zostało zadane. W procesie nauki, istotną rzeczą jest, by pierwsza powtórka (np. podczas rozwiązywania zadania) odbyła się możliwie szybko. W przeciwnym razie nieutrwalona wiedza „wyparowuje” (w ciągu 24 godzin zapominamy aż 80% niepowtórzonego materiału!). Najlepiej już w drodze do domu spytać dziecko, czego się dziś nauczyło, a gdy dziecko będzie opowiadać, zaangażuj się w rozmowę i zadawaj dociekliwsze pytania – to pierwsza powtórka!

Zapoznaj się, a później swoje dziecko z technikami szybkiej nauki (mnemotechnik). Jeśli dziecko uczy się samo, koniecznie odpytuj je. Niech to nie będzie jednak stresujący test, a raczej wyraz Twojej ciekawości i zainteresowania wiedzą i postępami dziecka. 

Omówione wyżej kroki są dość ogólne. Nie da się sformułować gotowej recepty, jak pomagać dziecku, bo każde jest inne. Do każdego należy podchodzić indywidualnie, a rodzicielska „pierwsza pomoc” powinna być dostosowana do potrzeb dziecka. Wiele dzieci ma trudności z motywacją do nauki i zamiast chodzić do szkoły wolałyby robić coś zupełnie innego. Rodzice powinni dostarczać motywacji i stwarzać odpowiednie warunki do nauki. Zacząć należy od uświadomienia dzieciom, że zdaniem rodziców, szkoła i postępy w nauce są czymś bardzo ważnym. 

Choć wiele dzieci zajmuje buntowniczą postawę, tak naprawdę liczą się z opinią rodziców i chcą ich zadowolić. Jeżeli rodzice mówią, że nauka jest ważna, to dzieci również tak uważają. Jeżeli natomiast wyrażają się lekceważąco o szkole i nauczycielach, to nie powinno ich zaskoczyć, że dzieci będą powtarzać to samo. 

Rodzic powinien pamiętać, że nauczyciel jest jego sprzymierzeńcem w wychowaniu, a nie wrogiem. Dlatego też rodzice powinni utrzymywać stały kontakt ze szkołą, współpracować z nauczycielami i wychowawcą, bez względu na to, czy ich dzieci osiągają sukcesy czy też porażki. 

Jolanta Bluj

Jolanta Bluj

Wieloletnia nauczycielka dzieci klas młodszych. Poszukiwaczka nowych rozwiązań
edukacyjnych zarówno w IT, jak i w sztuce. Zwolenniczka wykorzystywania metod efektywnego i
aktywnego nauczania.