fbpx
Zdrowie Psychiczne

Czym jest dźwiękoczułość? Rozmowa z Zuzą Dudek, prowadzącą warsztaty pracy z ciałem „Rodzic ucieleśniony”

„Te warsztaty są po to, żeby zwiększać dobrostan rodziców. Tylko tyle i aż tyle. Dobrostan fizyczno-emocjonalno-mentalny to stan, na jaki wszyscy zasługujemy, a w dobie pandemicznego rodzicielstwa łatwo go utracić. Będziemy szukać przyjemności i odprężenia, eksplorować czucie własnego ciała (z łagodnością i akceptacją). Stopniowo zwiększać świadomość tego, co się dzieje w Twoim ciele i jak się z tym czujesz” – taki opisują warsztat organizatorzy z ARTzony Ośrodka Kultury im. C. K. Norwida. Więcej opowiada o nich prowadząca warsztaty Zuza Dudek w rozmowie.

Kim jesteś?

Cześć, nazywam się Zuza Dudek. Jestem dyplomowaną muzykoterapeutką. Tworzę projekt Dźwiękoczułość. W jego ramach mieszczą się edukacyjne profile na IG i FB oraz gabinet muzykoterapeutyczny, w którym oferuję warsztaty i sesje indywidualne.

Jestem też mamą. Ten aspekt mojej tożsamości jest kluczowy dla moich wyborów zawodowych. O ciąży dowiedziałam się dzień po powrocie z pierwszego zjazdu studiów muzykoterapeutycznych. Urodziłam dziecko w połowie studiów. Czas ciąży, porodu i stawania się mamą związał mi się bardzo mocno z uczeniem się muzykoterapii. Nie lubię się z patriarchatem i staram się, aby moja praca przyczyniała się do jego rozkruszania. W mojej praktyce szczególnie ważne dla mnie są łamanie tabu, stawianie na zasoby, sprawczość i empowerment.

Skąd pomysł na muzykoterapię dla rodziców?

Pomysł przyszedł do mnie z kilku stron. Po pierwsze, jak już wspomniałam, okres ciąży, porodu i stawania się mamą zbiegł się w czasie z moimi studiami muzykoterapeutycznymi. Postanowiłam wspierać inne osoby w ciążowo-porodowo-rodzicielskiej drodze po tym, gdy sama doświadczyłam dobrego porodu oraz wyzwań codzienności rodzicielskiej. A że miałam świeżo zdobyte kompetencje muzykoterapeutyczne, to sposób na wspieranie nasuwał się sam.

Po drugie, jako mama małego dziecka, zauważyłam, jak bardzo brakuje oferty skierowanej właśnie do osób w takiej sytuacji. Jest mnóstwo zajęć dla niemowląt i toddlerów, ale nadal mało dla ich rodziców. Jeszcze mniej takich, na które mogliby przyjść z dzieckiem pod pachą. Czułam wyrwę, obserwowałam też zapotrzebowanie na rodzico-centryczne warsztaty wśród znajomych oraz internautów. Zajęcia dla dzieci są super, ale jak „siedzisz z dzieckiem w domu”, to naprawdę pojawia się potrzeba zrobienia czegoś dla siebie. I zrobienie kubka kawy to jednakowoż nieco za mało.

Dźwiękoczułość – opowiedz o idei „przestrzeni”, w której działasz.

Czułość na dźwięki i muzykę to nieodzowne cechy muzykoterapeutki_ty. Sposób, w jaki postrzegam muzykę, jest bardzo wielowymiarowy. Wyczulony na znaczenia i konteksty. Dodatkowo bardzo staram się, aby mojej pracy przyświecała łagodność, życzliwość i self-compassion [ang. ‘współczucie sobie samemu/samej’, wyrozumiałość wobec siebie]. Zależy mi na tym, aby moi_je klienci_tki wychodzili_ły ze spotkań ze mną z poczuciem wzmocnienia. W kontakcie ze sobą. I z taką myślą, że zasługują na bycie dobrymi dla samych siebie.

Choreoterapia – czym jest? Na czym będzie polegało spotkanie w marcu?

Choreoterapia to terapia przez ruch i taniec. Podobnie jak w muzykoterapii, nie chodzi tutaj o perfekcyjne wykonawstwo artystyczne, tylko o doświadczenie i proces. Muzyka, taniec i ruch stają się narzędziami do osiągnięcia założonych celów terapeutycznych i/lub rozwojowych. Na naszym spotkaniu takim celem będzie szukanie przyjemności i odprężenia. Łagodne eksplorowanie czucia własnego ciała. Stopniowe zwiększanie świadomości tego, co się dzieje w Twoim ciele i jak się z tym czujesz. Skorzystamy z technik wywodzących się z muzykoterapii, choreoterapii, mindfulness i jogi. Będzie trochę tańca, trochę automasażu i trochę muzykowania. No, fajnie będzie.

Co chciałabyś przekazać rodzicom przez muzykoterapię, przez warsztaty, spotkania?

Chcę pokazywać, jak szeroko pojęta twórczość, uważność i praca z ciałem pomagają w codziennym życiu. Jak bardzo mogą ściągać napięcie z ciała, duszy i umysłu. Marzę o tym, żebyśmy wszyscy pozwalali sobie na kultywowanie przyjemności w rodzicielskiej codzienności. Choćby takich malutkich przyjemnostek. Bardzo chciałabym szerzyć ideę, że jesteśmy wystarczająco dobre_rzy. Tak po prostu, jako ludzie. Wszyscy.

Empatia, czułość w komunikowaniu, w słuchaniu, dobrostan rodziców… Dlaczego to takie ważne?

O rany. Pytanie-kobyła. 🙂 Zacznę od końca, czyli od dobrostanu. Dobrostan to taki stan, w którym jest Ci OK. Fizycznie i psychicznie. To nie jest luksus, to nie jest stan euforii, to nie jest nagroda za ciężką pracę. Wszyscy zasługujemy na życie w poczuciu dobrostanu. Tak, rodzice też. 😉

Co więcej, jeśli większość swojego życia przeżywasz poza sferą dobrostanu, to bardzo trudno będzie Ci zadbać o napełnienie swojego kubeczka potrzeb. Za to bardzo łatwo będzie oddalić się od siebie, swoich emocji i tego, co dla Ciebie ważne.

A cały myk polega na tym, że nie jesteśmy w stanie dać swoim dzieciom tego, czego nie mamy dla siebie. Empatia dla dziecka i czuła komunikacja z nim są pochodną tego, w jakiej relacji jesteśmy ze sobą. Dlatego inwestycja we własny dobrostan jest jednocześnie inwestycją w dobrostan dziecka oraz w jakość relacji rodzinnych.

Zapraszamy na strony: www.zuzadudek.com, www.instagram.com/zuza.dzwiekoczula, www.facebook.com/zuza.dzwiekoczula

 

KLUB RODZICÓW W ARTzonie

Program Klubu Rodziców w ARTzonie tworzony jest w oparciu o potrzeby i oczekiwania rodziców małych dzieci wobec oferty zajęć instytucji kultury (teraz w warunkach online). W ten sposób rodzice mogą wziąć w zajęciach edukacyjnych, warsztatach oraz spotkaniach ze specjalistami oraz skorzystać z tematów, które sami zasugerują. Klub Rodziców w ARTzonie w swoich działaniach korzysta z idei naturalnego rodzicielstwa, opartego na nawiązywaniu bliskiej relacji pomiędzy rodzicami a dzieckiem, wspólnego spędzania czasu, wzmacniając i pomagając w budowaniu więzi rodzinnych.

ARTzona Ośrodek Kultury im. C. K. Norwida Klub Rodziców w ARTzonie

www.facebook.com/groups/KlubRodzicowARTzona