fbpx
Czas wolny

Zajęcia dodatkowe. Jak wybierać pozaszkolne aktywności dziecka?

przedszkole
Fot. Lucas Alexander

Coraz więcej szkół, miejskich domów kultury, obiektów sportowych, szkół muzycznych rozszerza swoją ofertę zajęć dodatkowych dla dzieci w różnym wieku. Mamy do wyboru zajęcia gry na pianinie, flecie, skrzypcach, wiolonczeli, gitarze, emisję głosu… A w sporcie? Piłka nożna, ręczna, pływanie, unihokej, siatkówka, koszykówka, łyżwiarstwo, narciarstwo, lekkoatletyka… Można by wymieniać jeszcze długo. Co wybrać dla swojego dziecka?

Dzieci w wieku wczesnoszkolnym mają stosunkowo mało lekcji, a zajęcia kończą około godziny 12:00. Dlatego też rodzice chętnie korzystają z ofert i zapisują dzieci na dodatkowe zajęcia. Czym powinni się kierować przy doborze aktywności dla własnego dziecka?

Najważniejszym wyznacznikiem powinny być predyspozycje, talenty, zainteresowania i chęci naszego malucha. Raczej nie powinniśmy brać pod uwagę swoich własnych niespełnionych marzeń z własnego dzieciństwa czy młodości. Niestety bardzo często ten błąd popełniają rodzice. Uważają, że skoro oni uwielbiali jazdę figurową na lodzie czy grę na pianinie, to ich dziecko świetnie się odnajdzie w takiej dziedzinie. Zachęcają syna czy córkę, zabierają na pokazy, przekonują i w końcu zapisują na zajęcia. Pilnują treningów dziecka, ćwiczeń i wprawek. Kupują właściwy strój, sprzęt, instrument, zawożą na zajęcia, płacą często niemałe pieniążki i oczekują progresu. Tym może być sukces na scenie, koncert, zaproszenie na igrzyska dziecięce, młodzieżowe, pochwała trenera czy nauczyciela. Jeśli te nadchodzą, rodzice oraz dzieci czują się spełnieni, we właściwym miejscu. 

Zdarza się jednak, że nie ma oczekiwanego postępu. Dziecko nie chce uczestniczyć w zajęciach, jest niechętne. Szuka wymówek, by nie uczestniczyć w lekcjach. Rodzice czują się rozczarowani. Czasem rezygnują z określonych zajęć, nie widząc sensu dalszego uczestnictwa. Widząc, że dziecko nie osiąga sukcesów, co więcej nie czerpie przyjemności i radości z zajęć, przeżywa tylko rozczarowania i zmniejsza się jego samoocena, pasują i uwalniają małego z obowiązku. Szukają czegoś nowego, innego, bardziej odpowiedniego. Jednak czasem konsekwentnie nakazują dziecku uczęszczanie na zajęcia, by pokonać upór dziecka lub umożliwić mu stanie się mistrzem w danej dziedzinie. Co raczej nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. Mały człowiek będzie potrafił grać, tańczyć czy śpiewać, ale raczej większego sukcesu nie osiągnie. „Nie przywiąże serca” do nielubianej aktywności.

Czasem za decyzjami rodziców o wyborze zajęć dodatkowych dla dzieci stoją inne powody. Zdarza się, że rodzic, upatrując w dziecku talent w jakiejś dziedzinie, uważa, że w przyszłości będzie można czerpać spore korzyści finansowe z określonego rodzaju sportu uprawianego przez dziecko.

Tak więc zdarza się, że pierwszoklasista dwa razy w tygodniu jeździ na treningi tenisa ziemnego, rodzic za każdą lekcję płaci grubo ponad 100 zł, licząc, że treningi i ulokowane w nie pieniądze zwrócą się z nawiązką w przyszłości. Nie jest ważne, że dziecko nie chce trenować, płacze lub szuka wymówki przed każdym wyjazdem, przegrywa sparingi. Liczy się wizja przyszłości i dużych pieniędzy. Zastanawiałam się nad tym, co tak mocno trzyma w przekonaniu rodziców, że ten sport jest właściwy dla ich chłopca. Okazało się, że w jednym z przypadków trener po pierwszych zajęciach powiedział, że malec ma dryg i gdy tylko będzie ćwiczył wystarczająco długo, będzie kimś.

Może warto byłoby zastanowić się, czy słowa trenera nie były po to, by zdobyć stałego klienta? Może niekoniecznie chłopiec ma dryg akurat do tenisa ziemnego? Może to pomyłka, a awantury i marudzenie przed każdym wyjazdem nie są kaprysem malucha, a po prostu wyrazem tego, że dziecko naprawdę nie lubi tego sportu, nie chce go trenować, męczy się, by zadowolić rodzica i sprostać jego wymaganiom.

A więc jak wybierać?

  1. Dajmy możliwość wypróbowania różnych opcji, zanim zdecydujemy się na jedną aktywność i jej rozwijanie. Mogą to być próbne zajęcia, na których dziecko pozna grupę, ale też zobaczy, czy dana aktywność jest dla niego interesująca. Możemy też zaproponować dzieciom warsztaty – trwające krótko i będące jedynie „zajawką”, starszym dzieciom można zaoferować tematyczną kolonię.
  2. Zastanówmy się, jakie dziecko ma predyspozycje. Może dobrze śpiewa, a może ma zdolności sportowe? Może z łatwością uczy się języków lub przejawia skłonności plastyczne? Niech to będzie dla nas wskazówka – w tych dziedzinach szukajmy zajęć. Żeby dziecko czuło się spełnione musi widzieć swoje postępy i robić zadania z przyjemnością.
  3. Pamiętajmy, że dzieci poszukują swojej pasji, a ta może się zmieniać. I bardzo dobrze. Nie wywierajmy na dziecku presji, że musi do końca życia trenować grę na pianinie, skoro już przez rok chodziło na takie zajęcia. Nie naciskajmy też, że musi być najlepsze. Nie musi. Dajmy dziecko prawo do zmiany zainteresować, próby czegoś innego.

Pamiętajmy, że zajęcia dodatkowe są, no właśnie, dodatkowe – mają sprawiać przyjemność, rozwijać pasje. Nie powinny zakłócać tych podstawowych obowiązków, jakie dziecko ma, np. nauki w szkole, ale też nie powinny pozbawiać dziecka bycia dzieckiem. Zwróćmy uwagę na to, czy nasze dziecko ma w pierwszej kolejności zapewnione te podstawowe potrzeby – czy się wysypia, ma czas, żeby spokojnie zjeść wszystkie posiłki, ma czas na spędzanie chwil z rodziną, ale też z grupą rówieśników. 

Jolanta Bluj

Jolanta Bluj

Wieloletnia nauczycielka dzieci klas młodszych. Poszukiwaczka nowych rozwiązań
edukacyjnych zarówno w IT, jak i w sztuce. Zwolenniczka wykorzystywania metod efektywnego i
aktywnego nauczania.

Skip to content