fbpx
Zdrowie Fizyczne

Nadwaga i otyłości u dzieci i młodzieży – triada problemu

fast food, niezdrowe jedzenie
Fot. Caleb Oquendo, pexels.com

Postęp cywilizacyjny nie przyczynił się pozytywnie do zmniejszenia problemu nadwagi. To fakt. Ciągle widzimy dzieci i młodzież, które borykają się z problemem zwiększonej masy ciała, i spotkamy rodziców, którzy szukają pomocy w tej sprawie. Jako fizjoterapeutka wiem, że sprawa jest poważna. Tej walki nikt nie wygrywa sam. Wyniki badań prowadzonych w wielu krajach, także w Polsce, pozwalają zrozumieć, że otyłość u dzieci i nastolatków jest problemem całej rodziny. 

W tym krótkim, ale treściwym artykule postaram się podać kilka pomysłów na to, od czego zacząć, gdzie szukać pomocy i jak nie tracić wiary w sukces tej misji! 

Wyolbrzymianie problemu

Jesteśmy w Europie niechlubnym liderem w grupie ośmiolatków, wśród których jedna trzecia ma nadwagę lub jest otyła. W 2025 r. nadmierną masę ciała będzie miało 75 proc. dorosłej populacji świata oraz 30 proc. dzieci i nastolatków. W pierwszych latach życia odsetek polskich dzieci z nieprawidłowo wysoką masą ciała wzrasta z 10 proc. u półrocznych niemowląt do prawie 25 proc. u trzylatków. W krajach europejskich nadwaga i otyłość występują u co czwartego dziecka i nastolatka w wieku szkolnym. Widzisz problem? 

Po drugiej stronie tych statystyk stoi zawsze dobra babcia, która mówi, że przecież jej wnuk na pewno jeszcze z tego wyrośnie i z pewnością nie zaszkodzi mu jeszcze jeden kawałeczek tego pysznego ciasta. Tata też lubi przecież powtarzać, że co prawda on, jak był młody, to biegał po drzewach z kolegami, ale jego syn to woli siedzieć przed komputerem i to też jest bardzo ok, bo świat teraz należy do informatyków. 

Tymczasem wszystko ma znaczenie. Przysłowiowy serniczek od babci, mało ruchu i to jak myślimy o jedzeniu też. Prześledźmy zatem tę triadę i poszukajmy prostej drogi do zdrowia. 

Edukacja żywieniowa 

Proces kształtowania się preferencji smakowych zaczyna się bardzo wcześnie. Jeśli mama karmiąca swoje dziecko piersią ma zdrową i zróżnicowaną dietę, to smak jej mleka zmienia się. To jest pierwsza lekcja smaków. Dojrzewanie to kolejne lekcje edukacji żywieniowej, które w dużej mierze czerpiemy od rodziców. Czy mamy szansę spróbować wielu smaków? Czy dieta opiera się głównie na cukrze? Czy najważniejszym składnikiem diety jest mięso? Co zjem w szkole? Wiele wskazuje na to, że to dużo ważniejsze pytania niż zestaw genów, którymi dysponujemy. Potwierdzono, że nie ma jednego genu, który odpowiada za otyłość. Jest ona wynikiem złożonego procesu. Każdy z nas ma zestaw genów, który bardziej lub mniej predysponuje daną osobę do otyłości lub jej braku. Rozwój otyłości jest procesem długotrwałym, w którym rolę odgrywają zarówno predyspozycje genetyczne, jak i czynniki środowiskowe. 

Jeśli chcemy wprowadzić profilaktykę otyłości u naszych dzieci albo rozpocząć proces redukcji wagi, skorzystajmy z rady doświadczonego dietetyka. Pomoże nam wyliczyć bilans energetyczny i zaproponuje zmiany w dotychczasowym sposobie żywienia. Nie bój się! To wcale nie oznacza tortu z kalarepy na dziesiąte urodziny córki czy życia bez pizzy. Często wystarczą małe zmiany, które przynoszą duży efekt. Może się okazać, że mamy do czynienia z jakąś jednostką chorobową, która nie pozwala nam zredukować wagi i dzięki takiej wizycie mamy szansę szybciej wdrożyć odpowiednie leczenie. 

Aktywność fizyczna 

Na tym etapie to ja jako fizjoterapeutka często spotykam się z rodzicami, którzy przyprowadzają swoje dzieci na rehabilitację. Część z tych dzieci dotyka problem otyłości. Muszę przyznać, że mam czasem ogromny problem, ponieważ rodzice oczekują magicznych ćwiczeń, dzięki którym ich dzieci schudną. NIE MA magicznych ćwiczeń na odchudzanie! Nie ma i kropka. Redukcja wagi może nastąpić tylko wtedy, kiedy zużywamy więcej energii niż jej przyjmujemy z posiłków. 

Dzieci, szczególnie w dzisiejszych czasach, uczą się ruszać od swoich rodziców, rodzeństwa, otoczenia. Jeśli koledzy i koleżanki spędzają większość czasu przed komputerem, a my rodzice – przed telewizorem, telefonem, tabletem – to tak też będą robić nasze dzieci. Istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo, że w wieku dojrzewania pasja do ruchu rozwinie się samoistnie. Trzeba ją po prostu zaszczepić.

Co robię z rodzicami, którzy chcą zostawić swoje pociechy na ćwiczeniach i iść popracować w poczekalni? Każe im się przebierać i przyjść na salę ćwiczeń razem z dziećmi. Każdy robi coś innego, ale oto w tym momencie ruszamy się razem. Nikt nie ma poczucia niesprawiedliwości ani poczucia krzywdy. Jakie zalecenia dalej dzieciom do domu? Spacer, bieganie po ogródku, chodzenie po drzewach, kopanie bezsensownych dołów w piasku, rower, rolki i co jeszcze dusza zapragnie. Proszę też rodziców o podzielanie tej aktywności i współtowarzyszenie im w zmianach, które sami chcieliby zobaczyć. 

Wspomnę jeszcze o tym, że teraz w czasie pandemii sytuacja jest bardzo poważna. Pracujemy z domu, dzieci uczą się zdalnie. Proponuje tematyczne tygodnie. Każdego dnia wybieramy jedna aktywność fizyczną, która uprawiamy całą rodziną. Poniedziałkowy spacer, wtorkowa joga, środa na basenie, czwartek na rowerze, piątek na ściance wspinaczkowej, sobota albo niedziela – wycieczka w góry. Ważne jest zaangażowanie całej rodziny i wszystkich jej członków. 

Trudne emocje

O tym, że można „zajadać” stres, wszyscy już wiemy. Można też ograniczać jedzenie w wyniku stresu, co może skutkować chorobami z drugiego końca spektrum, takimi jak anoreksja czy bulimia. Wyniki badania dzieci i młodzieży w wieku od 5. do 17. roku życia, leczonych z powodów otyłości, ujawniły, że ponad połowa z nich cierpiała na zaburzenia emocjonalne. Najczęściej występowały zaburzenia lękowe: lęk separacyjny i fobia społeczna. Kolejne grupy stanowiły zaburzenia zachowania i zaburzenia afektywne. Podobnie jak w populacji ogólnej dziewcząt otyłych częściej występują zaburzenia emocjonalne, u otyłych chłopców rozpoznaje się zaburzenia zachowania.

Pamiętajmy, proszę, że jedzenie to nie jest kara/nagroda, bo takie emocje mogą bardzo utrudniać jakąkolwiek redukcję wagi. Nie nagradzajmy dzieci słodkościami za dobre oceny, nie karzmy ich brukselką za złe zachowanie. Jedzenie to zawsze powinna być przyjemność, która łączy nas przy wspólnym stole, dosłownie i w przenośni. 

dr Agnieszka Wnuk-Scardaccione

dr Agnieszka Wnuk-Scardaccione

Kierowniczka zespołu rehabilitantów w Centrum Rehabilitacji Znowu w Biegu w Krakowie, asystent naukowo-dydaktyczny w Zakładzie Ergonomii i Fizjologii Wysiłku Fizycznego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.