fbpx
Czas wolny

Zielone płuca miasta

zieleń
Fot. Chris J Mitchell, pexels.com

Mimo że betonowe dżungle, jakimi są duże miasta, stanowią oznakę rozwoju cywilizacji, nikt nie chciałby w nich mieszkać, gdyby zostały pozbawione swoich płuc, tj. parków, ogrodów i skwerów. Kraków szczęśliwie posiada wiele tzw. terenów zieleni publicznej, czyli miejsc, które – urządzone z techniczną infrastrukturą i pokryte roślinnością – spełniają funkcję rekreacyjne i mają służyć odpoczynkowi od zgiełku tętniącego życiem miasta. 

Pod względem zabudowy parkowej, Kraków rozwija się od średniowiecza. Wówczas zaczęli osiedlać się w nim chrześcijańscy zakonnicy, tworzący pierwsze zabudowania klasztorne, posiadające swoje wewnętrzne ogrody. Franciszkanom i dominikanom zawdzięczamy klasztory na obecnym Kazimierzu, wraz z ich pierwszą, wewnętrzną organizacją zieleni. Bernardyni osiedlili się przy wzgórzu wawelskim, natomiast augustianie i paulini – wybrali miejsca oddalone od centrum miasta. Niezależnie od tego, gdzie budowali swoje siedziby, to właśnie duchowni odpowiadają za pierwsze ogrody i miejsca zaplanowanej zieleni na terenach Krakowa. Kościoły i zabudowa klasztorna wyznaczały również zamknięcia ulic i wpływały na panoramę miasta. 

W późniejszych czasach znaczącą rolę w kształtowaniu wizerunku miasta odegrał dwór wraz ze swoim mecenatem, a także powstanie uniwersytetu oraz pojawienie się kupców. Od XVI wieku datuje się zmniejszenie rozbudowy sakralnej na rzecz świeckiej. Warto jednak wiedzieć, że to właśnie zabudowa klasztorna wraz z wewnętrznymi ogrodami i rozplanowaniem zieleni wokół, odegrała największą rolę w kształtowaniu zielonych płuc Krakowa, zwłaszcza w centrum miasta. Klasztorne podwórza posiadały zielone wirydarze, ogrody warzywne i sady owocowe. Do dziś zajmują one najbardziej atrakcyjne miejsce w centrum miasta. Ich wartości estetyczna i kontemplacyjna stały się powodem do tego, by na ich wzór tworzyć mniejsze ogrody za fasadami budynków i w podwórzach kamienic.

Ważnym etapem rozwoju był wiek XIX. To czas ogromnych przemian przestrzennych. W kwestii rozwiązań urbanistycznych to przejście do przedsionka ery nowoczesnej. Ze względów sanitarnych nastąpiła wówczas likwidacja przykościelnych cmentarzy. Po nim zaś nastąpił częściowy demontaż średniowiecznych murów miejskich. W ich miejsce pojawia się pierwszy park miejski (Planty). To czas wielu dynamicznych przemian w wyglądzie Krakowa – brukowanie ulic, powstanie obiektów użytku publicznego, nowa zabudowa. Po zburzeniu murów obronnych miasta, gdy powstały Planty, narodziła się forma ogrodu półdzikiego. Poza Plantami, przykładami takiego rozwiązania są Park Jordana i Park Bednarskiego.

Warto zaznaczyć, że nie tylko ogrody miejskie, pałacowe i klasztorne, odegrały znaczącą rolę w kształtowaniu miejskiej zieleni. Nie bez znaczenia były także kamieniczne podwórza. Jak pisze J. Bogdanowski w Ogrodach polskich: Nawet mały ogródek skupiony wokół jednego drzewa uzyskiwał, podobnie jak np. na Plantach, zamierzony stylowy wyraz poprzez rozplanowanie i dobór zieleni, balustradę, schodki, kształt kwietnika, czy choćby otaczający deseń bruku lub nawet formę furtki i przyległego muru, nie mówiąc o podcieniach, balkonach i altanach. To one były zaczątkiem tworzenia znanych ze współczesnej zabudowy – tzw. ogrodów śródblokowych. O ile te ostatnie, podobnie jak zielone skwery w dawnych podwórzach kamienic, mają charakter prywatny, o tyle publiczną rolę nadal spełniają wspomniane wcześniej parki. W Krakowie jest ich bardzo dużo. Właściwie można by rzec, że mieszkańcy miasta, niezależnie od tego, w jakiej dzielnicy mieszkają, mają dostęp do swojej przestrzeni parkowej. Przedstawienie wszystkich mogłoby być tematem grubego opracowania. Dlatego wybraliśmy trzy z nich. 

Park Krakowski, usytuowany przy Alei Trzech Wieszczów, będący dziś ważnym zabytkiem miasta, swoje początki ma w 1885 roku. Jest on czwartym co do wielkości parkiem krakowskiego śródmieścia – zaraz po Plantach, Parku Jordana i Parku Bednarskiego. Kształt, nadany mu w latach 50. XX wieku przetrwał do dziś. Wówczas to powstała wysepka i staw, a 40 lat później miejsce to wzbogacono o ścieżkę rowerową, która łączy Bulwary Wiślane z Krowodrzą Górką. Od miasta park oddzielony jest strzyżonym żywopłotem oraz pieszą alejką z klonowym szpalerem. 

Do niezwykłych miejsc na zielonej mapie Krakowa zalicza się także Park Decjusza, założony w 1535 roku przy ul. Królowej Jadwigi, w pobliżu Willi Justa Ludwika Decjusza – sekretarza króla Zygmunta Starego. Pod koniec XIX wieku miejsce to zostało otwarte dla Krakowian. Zieleń tego miejsca jest wyjątkowa. Występująca w parku roślinność jest właściwie niezmienna od czasów założenia parku. To idealne miejsce na spacery, rekreację, pikniki. To także miejsce kultury. W sercu Parku Decjusza znajduje się bowiem galeria rzeźb Bronisława Chromego, autora również najbardziej znanych pomników Krakowa, jak Smok Wawelski. W latach 90. XX wieku w Parku Decjusza powstał amfiteatr, który nie zyskał jednak popularności i który z czasem przerobiono i wydzierżawiono właśnie Bolesławowi Chromemu na jego autorską galerię sztuki. 

Nieco inną funkcję miał pełnić położony w dolinie Wisły Park Lotników. Pierwotnie miał on bowiem oddzielać Kraków od kombinatu metalurgicznego w Nowej Hucie. Jego wcześniejsza nazwa (używana do 1989 roku) to Park Kultury i Wypoczynku. Aktualnie park ten zajmuje około 60 hektarów. Charakter rekreacyjny parku tworzą alejki spacerowe, ścieżki rowerowe, hala widowiskowa Kraków-Arena oraz park edukacyjny Ogród doświadczeń. Na terenie tego parku znajduje się również  pomnik zaprojektowany przez Bronisława Chromego, tym razem – ku czci polskich Lotników. Z uwagi na szczególny drzewostan tego parku, powstała specjalna ścieżka dydaktyczna o tematyce dendrologicznej. 

Parki miejskie odgrywają istotną rolę w umacnianiu lokalnej miejskiej wspólnoty i są nie tylko przestrzenią rekreacji i odpoczynku, ale również trwałym elementem miejskiej kultury. Są też przestrzenią organizacji społecznej i odgrywają istotną rolę w kształtowaniu się postaw i interakcji pomiędzy krakowianami. Ich rola w tworzeniu miejskiej urbanistyki od wieków jest nieoceniona.